
Już po kilkunastu minutach przewaga MTS-u rosła z minuty na minutę. Skuteczna gra Marysi Mazurkiewicz z linii siedmiu metrów, aktywność obrotowych i szybkie skrzydła sprawiły, że do przerwy gospodynie prowadziły wyraźnie, kontrolując przebieg spotkania nie tylko wynikiem, ale przede wszystkim organizacją gry.
Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 20:10, a różnica jakości w defensywie była widoczna gołym okiem.
Po zmianie stron MTS Żory nie pozwolił sobie na moment dekoncentracji. Wręcz przeciwnie — tempo zostało jeszcze podkręcone. Każda udana interwencja Darii Opelt lub przechwyt w obronie napędzały kolejne szybkie ataki, a przewaga rosła lawinowo.
Seria trafień w środkowej fazie drugiej połowy praktycznie zamknęła mecz. Żorzanki bawiły się grą, ale bez cienia lekceważenia rywala. Rotacje w składzie nie obniżyły jakości, a kolejne zawodniczki dokładały swoje cegiełki do wysokiego zwycięstwa.
Ostatecznie tablica wyników zatrzymała się na 43:18, co było najlepszym podsumowaniem różnicy w doświadczeniu, fizyczności i organizacji gry.
Po meczu bohaterką spotkania została wybrana Daria Opelt, która nie kryła, że kluczowa była współpraca całego zespołu.
– "Na pewno bardzo się cieszę, ale na taki tytuł pracuje cała drużyna. Dzisiaj była super mocna obrona i dzięki dziewczynom wpadło tak mało bramek – podkreślała bramkarka MTS Żory."
Jej słowa idealnie oddają charakter tego spotkania — bramka i defensywa funkcjonowały jak jeden organizm.
Zadowolenia po meczu nie ukrywała także trenerka Anna Niewiadomska, zwracając uwagę na realizację założeń taktycznych.
– "Wynik mówi, że mecz był łatwy, ale to nie był mecz do przejścia obok. Byłyśmy skoncentrowane, z pełnym szacunkiem do zespołu z Płocka i robiłyśmy swoje – mówiła szkoleniowiec MTS-u."
I dodała jasno, co jest fundamentem gry zespołu:
– "Obrona i bramka pozwalają nam biegać do przodu. Na tym bazujemy i taką szybką piłkę ręczną chcemy grać w tym sezonie."
Wygrana z SMS ZPRP I Płock była dla MTS Żory obowiązkiem, ale sposób jej odniesienia robi wrażenie. Pełna koncentracja przez 60 minut, szeroka rotacja składem i zachowanie intensywności do ostatniego gwizdka to sygnał, że zespół jest gotowy na kolejne wyzwania.
Już w najbliższą sobotę żorzanki zmierzą się u siebie z SPR Olkusz, a środowe zwycięstwo może być idealnym wstępem do kolejnego ligowego starcia.