Sezon
Akademia
Biznes
Klub Kibica
ALBUM KOLEKCJONERSKI
Orlen Superliga Kobiet Baraż Sezon LIGA CENTRALNA MTS LIVE Miasto Żory MOSiR Żory

Żory nadal w grze o ORLEN Superligę Kobiet

2 dni temu | 10.05.2026, 00:54
Żory nadal w grze o ORLEN Superligę Kobiet

MTS Żory przegrał pierwszy mecz barażowy z SPR Sośnica Gliwice różnicą jednej bramki, ale po końcowej syrenie trudno było mówić o zamkniętej historii. Zespół Anny Niewiadomskiej wrócił do gry w trudnym momencie, a rewanż w Gliwicach wciąż może odwrócić losy dwumeczu.

Hala przy Folwareckiej długo nie chciała ucichnąć. Nawet po końcowej syrenie trudno było od razu poukładać ten mecz w prostą opowieść o porażce. Bo wynik 30:31 mówił jedno, ale twarze zawodniczek MTS Żory mówiły coś więcej: to jeszcze nie koniec. Kibice zresztą słusznie zauważyli, że po ostatnim gwizdku  to żorzanki cieszyły się bardziej niż zawodniczki Sośnicy.

Pierwszy baraż o ORLEN Superligę Kobiet miał ciężar spotkania, w którym każda piłka potrafi zmienić temperaturę hali. Sośnica Gliwice przyjechała do Żor jako zespół z najwyższego poziomu rozgrywkowego, bardziej ograny, przyzwyczajony do tempa i do momentów, w których błąd przeciwnika trzeba zamienić na bramkę bez chwili wahania.

I kilka razy właśnie tak zrobiła.

MTS miał fragmenty, w których zbyt szybko oddawał piłkę, podejmował decyzje ułamek sekundy za wcześnie albo za późno. Przy takim rywalu to wystarczy. Sośnica potrafiła odskoczyć, wykorzystać doświadczenie i przez moment wyglądało, że ten mecz zaczyna układać się po jej stronie.

Ale Żory wróciły.

Nie od razu. Nie jednym zrywem. Raczej cierpliwie, akcja po akcji, z coraz większą pewnością, że ten wieczór można jeszcze wyciągnąć z trudnego miejsca. I choć ostatecznie zabrakło jednej bramki, przed rewanżem w Gliwicach awans nadal pozostaje sprawą otwartą.

Jedna bramka, otwarta droga

Aleksandra Sójka po meczu nie szukała dramatycznych słów. Było zmęczenie, był ból po fizycznym spotkaniu, ale nie było poczucia, że coś się skończyło.

  „Myślę, że tylko ciało boli, bo jesteśmy zadowolone po tym meczu. Przegrywamy jedną bramką, więc wszystko jest możliwe. Tak na dobrą sprawę, jak wygramy jedną bramką, to są karne, więc droga jest otwarta. Jesteśmy naprawdę dumne z tego meczu, bo było już źle, a potrafiłyśmy odwrócić ten mecz i doprowadzić do wyrównania i skończyło się jedną bramką. To jest naprawdę dobry wynik.”  

W tej wypowiedzi jest cała logika barażu. Porażka boli, ale różnica jednej bramki nie zamyka niczego. Zwłaszcza po meczu, w którym przez pewien moment trzeba było bardziej ratować sytuację niż pilnować przewagi.

MTS nie wróciłby do gry, gdyby zabrakło charakteru. A tego przy Folwareckiej nie zabrakło.

Każdy błąd miał cenę

Sośnica najlepiej wyglądała wtedy, kiedy mogła korzystać z błędów MTS-u. Szybka kara, mocne wejście, natychmiastowe wykorzystanie chwili zawahania. To była ta różnica, która często charakteryzuje zespół z wyższego poziomu.

A. Sójka mówiła o tym bardzo konkretnie:

 „ Na pewno Sośnica bardzo dobrze wykorzystywała nasze błędy. Karały nas właściwie za każdy błąd. My musiałyśmy te błędy zniwelować, ale myślę, że narzuciłyśmy też swój rytm. Trochę je zmęczyłyśmy i to spowodowało, że to one nie miały sił w końcówce i my goniłyśmy wynik i praktycznie dogoniłyśmy.”

„To jest dalej gra o Superligę”

Anna Niewiadomska nie próbowała pudrować tego, co nie działało. Przyznała, że w kilku momentach zabrakło doświadczenia i spokoju.

 „Sośnica to na pewno dziewczyny bardziej doświadczone i ograne. I tego doświadczenia w pewnych momentach nam zabrakło. Pospieszyłyśmy się niepotrzebnie i stąd wynikały te szybkie bramki, które zdobyła Sośnica generalnie pod rząd. Ale jak złapałyśmy znowu koncentrację, utrzymałyśmy swój styl gry, fajnie dogoniłyśmy i tak jak powiedziałam, dla mnie to nie jest porażka, to jest dalej gra o Superligę.”

To nie zabrzmiało jak próba pocieszania. Bardziej jak trzeźwa ocena dwumeczu, który po pierwszym spotkaniu nie został rozstrzygnięty. Sośnica ma jedną bramkę przewagi a MTS na pewno ma materiał do poprawy i świadomość, że potrafił wrócić do meczu, kiedy zrobiło się naprawdę trudno.

Przed rewanżem to ma znaczenie większe niż ładna tabela z liczbami.

Folwarecka była częścią meczu

Ten wieczór miał też swoje trybuny. Pełne, głośne i cierpliwe nawet wtedy, gdy wynik nie układał się po myśli MTS-u. Przy Folwareckiej było czuć, że to nie jest zwykłe spotkanie końcówki sezonu, tylko pierwszy akt walki o coś, czego w Żorach chce się coraz bardziej.

Na hali pojawili się również zawodnicy Sparty Żory, którzy po swoim meczu przyjechali wspierać MTS w drugiej połowie. Takie rzeczy nie trafiają do protokołu, ale zostają w pamięci. Klub rośnie również w takich gestach.

„Dziękujemy, że przyszliście, zapraszamy częściej, bo nam też się podobało” – powiedziała po meczu Aleksandra Sójka.

Krótko. Po ludzku. Bez dopisywania wielkiej filozofii tam, gdzie wystarczy jedno szczere zdanie.

Do Gliwic z jedną bramką straty

Przed rewanżem najważniejsza będzie skuteczność. Aleksandra Sójka nie starała się udawać, że nic się nie stało. Drużyna wie czego zabrakło w tym meczu i co trzeba poprawić do środy.

 „Skuteczność na pewno, skuteczność, a resztę trzeba będzie zobaczyć na chłodno i przemyśleć.”

Trenerka MTS-u mówiła podobnie: najpierw analiza, potem korekty i dopiero potem kolejny mecz.

 „Tak, jak najbardziej. Wiemy co nam nie wyszło, przeanalizujemy ten mecz i będziemy starały się na pewno wyeliminować te błędy.”

Czasu nie będzie dużo. Baraże nie czekają, aż emocje opadną. Trzeba zabrać z tego meczu to, co najważniejsze: jedną bramkę straty, świadomość własnych błędów i końcówkę, która pokazała, że MTS może zmusić Sośnicę do nerwów.

W Gliwicach będzie trudniej. Ale nie będzie od zera.

Będzie od jednej bramki.

MTS Żory – SPR Sośnica Gliwice 30:31 (12:15)

Bramki dla MTS Żory: Maria Mazurkiewicz – 12 Wiktoria Kocińska – 4 Marta Wołczyk – 3 Natalia Gardian – 3 Wiktoria Opara – 3 Karolina Kanicka – 2 Emilia Szymańska – 2 Aleksandra Sójka – 1

Bramki dla SPR Sośnica Gliwice: Gabija Pilikauskaite – 6 Karolina Mokrzka – 5 Milena Kaczmarek – 4 Katarzyna Kozimur – 4 Sandra Guziewicz – 3 Kinga Strożyk – 3 Dominika Andronik – 2 Julia Skubacz – 2 Aleksandra Leśniak – 1 Nataliia Dmytrenko – 1

Rzuty karne:

MTS Żory – 8/8

SPR Sośnica Gliwice – 4/5

#wdrodzeposukces
#MiastoOgnia

Udostępnij
 
7669600