W poprzedniej odsłonie cyklu „Poza Parkietem” pisaliśmy o Aleksandrze Maziarek i jej pasji poza halą. Wtedy pojawiła się myśl, że takich historii w MTS Żory jest więcej. I rzeczywiście jest.
Bo zawodniczki, które kibice najczęściej oglądają w meczowym rytmie, mają też swoje życie poza parkietem. Pasje, sposoby na odpoczynek, małe rytuały i rzeczy, które pozwalają złapać oddech po intensywnych tygodniach treningów i spotkań.
Tym razem bohaterką cyklu jest Aleksandra Sójka. Na boisku skupiona na grze, poza nim najchętniej pakuje plecak i rusza w drogę.
Podróże, kilometry i jedzenie
Ola nie ukrywa, że wolne chwile od piłki ręcznej lubi wykorzystywać aktywnie. Najczęściej podróżuje ze znajomymi albo ze swoimi ukochanymi siostrami. W tych wyjazdach szuka zmiany otoczenia, nowych smaków, rozmów i zwykłej radości z bycia w innym miejscu.
Zapytana o to, co daje jej podróżowanie, odpowiedziała po swojemu:
„Dużo dobrego, przeważnie, jedzenia. Jeszcze więcej pięknych widoków i zrobionych kilometrów. A tak poważnie, lubię czasem zmienić otoczenie, zobaczyć inną kulturę również od kuchni, dowiedzieć się czegoś nowego i pogadać w innym języku.”
I trudno chyba lepiej opisać jej podejście. Jest w tym trochę humoru, trochę ciekawości świata i sporo normalności. Bez wielkich deklaracji. Po prostu: wyjechać, zobaczyć coś nowego, spróbować czegoś dobrego i wrócić z głową pełną wspomnień.
Hiszpania, Gibraltar i Islandia


W ostatnim czasie Ola odwiedziła m.in. Kadyks i Sewillę. Było południowe słońce, hiszpańskie ulice, lokalne jedzenie i ten wakacyjny rytm, który pozwala na chwilę wyjść z codzienności.
Na trasie znalazł się również Gibraltar, gdzie Ola wybrała się z przyjaciółką Julią. Oprócz widoków pojawiło się też spotkanie ze słynnymi gibraltarskimi małpami. A to już ten typ atrakcji, przy którym trudno powiedzieć, kto kogo bardziej obserwuje: człowiek małpy czy małpy człowieka.


W podróżniczym albumie Oli jest też Islandia z ubiegłego roku. Wodospady, lodowce, surowe krajobrazy, wiatr, zmienna pogoda i przestrzeń, która robi wrażenie bez żadnych dodatkowych opisów. Patrząc na te zdjęcia, łatwo zrozumieć, dlaczego takie miejsca zostają w pamięci na dłużej.





Inny rytm przed sezonem
Dla zawodniczki taki czas poza halą ma znaczenie. Sezon piłki ręcznej to nie tylko mecze, które widzą kibice. To także treningi, przygotowania, wyjazdy, regeneracja i tygodnie podporządkowane sportowemu rytmowi.
Podróże są dla Oli sposobem na zmianę perspektywy. Pozwalają odpocząć, przewietrzyć głowę i wrócić do codzienności z nową energią. Nie są ucieczką od sportu, raczej krótkim oddechem przed kolejnym etapem pracy.
A ten etap zbliża się szybko. Zanim MTS Żory rozpocznie przygotowania do nowego sezonu, Ola planuje jeszcze jedną wyprawę. Szczegółów na razie nie zdradzamy, ale wygląda na to, że przed powrotem do treningów zdąży dopisać do swojego podróżniczego notesu kolejny rozdział.
Poza parkietem też jest historia
Właśnie po to powstał ten cykl. Żeby pokazać zawodniczki MTS Żory nie tylko przez pryzmat meczów, bramek, obrony i tabeli. Sport jest ważny, ale za sportowymi emocjami stoją konkretni ludzie. Aleksandra Sójka poza parkietem to podróże, dobre jedzenie, piękne widoki, kilometry w nogach i ciekawość świata. Aleksandra Maziarek to błoto i całkiem inny wysiłek niż w trakcie sezonu. A za chwilę znów będzie parkiet, treningi i codzienna praca z drużyną.
Do tego czasu zostają zdjęcia, wspomnienia i krótkie: ciąg dalszy nastąpi.
#wdrodzeposukces
#MiastoOgnia