Pierwsze sobotnie spotkanie długo nie wskazywało, że zakończy się pięciobramkowym zwycięstwem MTS.
Wynik przeciwko Zlínowi otworzyła Karolina Jasinowska. Chwilę później na 2:1 trafiła Kamila Białowąs, ale żadna z drużyn nie była w stanie na dłużej odskoczyć rywalkom.
Po bramce Wiktorii Marcinek MTS prowadził 11:9. Zlín odpowiedział jednak trzema trafieniami i wyszedł na 12:11. Maria Mazurkiewicz doprowadziła jeszcze do remisu, a pierwsza połowa zakończyła się minimalnym prowadzeniem czeskiej drużyny 13:12.
Po przerwie mecz nadal był bardzo wyrównany. Karolina Jasinowska wykorzystała rzut karny na 18:18, Wiktoria Marcinek trafiła na 19:19, a Emilia Szymańska dała MTS prowadzenie 21:20.
Jeszcze w 53. minucie było tylko 22:21.
Wtedy żorzanki przejęły końcówkę. Kamila Białowąs zdobyła bramkę na 23:21, później trafiła ponownie na 25:21, a ostatnie siedem minut MTS wygrał 5:1.
Końcowy wynik: 27:22 dla MTS Żory.
Wieczorem trzeba było gonić
Kilka godzin później przeciwko DHC Sokol Poruba sytuacja od początku wyglądała inaczej.
Gospodynie rozpoczęły od prowadzenia 2:0. Pierwszą bramkę MTS zdobyła Milena Kaczmarek, ale Poruba szybko zaczęła budować przewagę.
Przy stanie 9:3 Anna Niewiadomska poprosiła o czas.
MTS próbował zmniejszyć różnicę. Trafiały między innymi Kamila Białowąs, Karolina Jasinowska, Aleksandra Sójka i Emilia Szymańska, ale na przerwę gospodynie schodziły z prowadzeniem 15:9.
Po zmianie stron żorzanki wyglądały lepiej.
Maria Mazurkiewicz trafiła na 19:12, Białowąs na 20:13, a Olesia Donets zmniejszyła różnicę do sześciu bramek. Później trafiały Jasinowska i Kaczmarek, a w końcówce trzy bramki zdobyła Mazurkiewicz.
Przy stanie 28:25 MTS był już o trzy trafienia od rywalek, ale straty z pierwszej połowy nie udało się całkowicie odrobić.
Poruba wygrała 29:25.
Co ciekawe, drugą połowę MTS wygrał 16:14. To jednak sześciobramkowa przewaga gospodyń z pierwszych 30 minut przesądziła o wyniku spotkania.
– Przede wszystkim wiem już, że mamy potencjał, żeby grać na wysokiej intensywności, ale jednocześnie zobaczyłyśmy, jak ważne będzie zarządzanie meczem. Rano pokazałyśmy, że potrafimy przejąć kontrolę, a wieczorem dostałyśmy lekcję, że kiedy przeciwnik zaczyna naciskać, musimy jeszcze lepiej trzymać się swoich założeń. To jest cenna informacja przed kolejnymi meczami – mówi Anna Niewiadomska.
Konsekwencja zrobiła różnicę
Dwa sobotnie spotkania dobrze pokazują to, o czym mówi trenerka.
Ze Zlínem MTS wszedł w ostatnie siedem minut przy minimalnym prowadzeniu i właśnie wtedy rozstrzygnął mecz na swoją korzyść.
Z Porubą trzeba było odrabiać straty niemal od początku spotkania. Po przerwie żorzanki poprawiły wynik, ale sześciu bramek straconych w pierwszej połowie nie udało się już odzyskać.
– Myślę, że przede wszystkim konsekwencja. Rano ze Zlínem dużo lepiej utrzymywałyśmy koncentrację i nawet jeśli pojawiały się błędy, szybko na nie reagowałyśmy. Z Porubą miałyśmy momenty naprawdę dobrej gry, ale zabrakło nam stabilności – ocenia trenerka.
Nowe zawodniczki biorą odpowiedzialność
Ostrava Cup jest pierwszym momentem przygotowań, w którym nowy skład MTS dostał dwa pełne mecze rozegrane w odstępie kilku godzin.
Anna Niewiadomska pozytywnie ocenia to, jak w takich warunkach funkcjonują zawodniczki, które latem dołączyły do drużyny.
– Myślę, że bardzo dobrze. Trening to jedno, a turniej i dwa mecze jednego dnia to zupełnie inna sytuacja. Dziewczyny szybko weszły w zespół, nie boją się brać odpowiedzialności i widać, że z każdym kolejnym fragmentem coraz lepiej rozumieją nasz sposób grania. Oczywiście potrzeba jeszcze czasu, ale pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne.
Tak wygląda Ostrava Cup po sobocie
Turniej rozpoczął się już w piątek. DHC Sokol Poruba wysoko pokonał wówczas UHC Eggenburg 40:17.
W sobotę rozegrano trzy kolejne spotkania:
HC Handball Zlín 22:27 MTS Żory
HC Handball Zlín 41:21 UHC Eggenburg
DHC Sokol Poruba 29:25 MTS Żory
Po czterech rozegranych meczach bilanse zespołów wyglądają następująco:
DHC Sokol Poruba – 2 zwycięstwa, bilans bramek 69:42
MTS Żory – 1 zwycięstwo, 1 porażka, bilans bramek 52:51
HC Handball Zlín – 1 zwycięstwo, 1 porażka, bilans bramek 63:48
UHC Eggenburg – 2 porażki, bilans bramek 38:81
Nie przesądzamy na tej podstawie oficjalnej kolejności przy równej liczbie zwycięstw, ponieważ zależy ona od regulaminu turnieju. W bezpośrednim spotkaniu MTS pokonał jednak Zlín 27:22.
W niedzielę pozostały dwa mecze.
O godzinie 11:00 MTS Żory zmierzy się z UHC Eggenburg, a o 13:00 turniej zakończy spotkanie HC Handball Zlín z DHC Sokol Poruba.
#wdrodzeposukces
#MTSŻory #OstravaCup #Ostrava #PiłkaRęczna #Handball