MTS Trendy Top Żory
Sezon
Akademia
Biznes
Klub Kibica
ALBUM KOLEKCJONERSKI

„Musimy lepiej zarządzać meczem”

1 miesiąc temu | 22.08.2026, 22:20
„Musimy lepiej zarządzać meczem”

Jedno zwycięstwo, jedna porażka i dwa mecze, które ułożyły się zupełnie inaczej. MTS Żory rozpoczął Ostrava Cup od wygranej 27:22 z HC Handball Zlín, a kilka godzin później przegrał 25:29 z gospodyniami turnieju, DHC Sokol Poruba. Po sobocie trenerka Anna Niewiadomska zwraca uwagę przede wszystkim na konsekwencję, stabilność i umiejętność zarządzania meczem.

Pierwsze sobotnie spotkanie długo nie wskazywało, że zakończy się pięciobramkowym zwycięstwem MTS.
Wynik przeciwko Zlínowi otworzyła Karolina Jasinowska. Chwilę później na 2:1 trafiła Kamila Białowąs, ale żadna z drużyn nie była w stanie na dłużej odskoczyć rywalkom.
Po bramce Wiktorii Marcinek MTS prowadził 11:9. Zlín odpowiedział jednak trzema trafieniami i wyszedł na 12:11. Maria Mazurkiewicz doprowadziła jeszcze do remisu, a pierwsza połowa zakończyła się minimalnym prowadzeniem czeskiej drużyny 13:12.
Po przerwie mecz nadal był bardzo wyrównany. Karolina Jasinowska wykorzystała rzut karny na 18:18, Wiktoria Marcinek trafiła na 19:19, a Emilia Szymańska dała MTS prowadzenie 21:20.
Jeszcze w 53. minucie było tylko 22:21.
Wtedy żorzanki przejęły końcówkę. Kamila Białowąs zdobyła bramkę na 23:21, później trafiła ponownie na 25:21, a ostatnie siedem minut MTS wygrał 5:1.

Końcowy wynik: 27:22 dla MTS Żory.

Wieczorem trzeba było gonić

Kilka godzin później przeciwko DHC Sokol Poruba sytuacja od początku wyglądała inaczej.

Gospodynie rozpoczęły od prowadzenia 2:0. Pierwszą bramkę MTS zdobyła Milena Kaczmarek, ale Poruba szybko zaczęła budować przewagę.

Przy stanie 9:3 Anna Niewiadomska poprosiła o czas.

MTS próbował zmniejszyć różnicę. Trafiały między innymi Kamila Białowąs, Karolina Jasinowska, Aleksandra Sójka i Emilia Szymańska, ale na przerwę gospodynie schodziły z prowadzeniem 15:9.

Po zmianie stron żorzanki wyglądały lepiej.

Maria Mazurkiewicz trafiła na 19:12, Białowąs na 20:13, a Olesia Donets zmniejszyła różnicę do sześciu bramek. Później trafiały Jasinowska i Kaczmarek, a w końcówce trzy bramki zdobyła Mazurkiewicz.

Przy stanie 28:25 MTS był już o trzy trafienia od rywalek, ale straty z pierwszej połowy nie udało się całkowicie odrobić.

Poruba wygrała 29:25.

Co ciekawe, drugą połowę MTS wygrał 16:14. To jednak sześciobramkowa przewaga gospodyń z pierwszych 30 minut przesądziła o wyniku spotkania.

– Przede wszystkim wiem już, że mamy potencjał, żeby grać na wysokiej intensywności, ale jednocześnie zobaczyłyśmy, jak ważne będzie zarządzanie meczem. Rano pokazałyśmy, że potrafimy przejąć kontrolę, a wieczorem dostałyśmy lekcję, że kiedy przeciwnik zaczyna naciskać, musimy jeszcze lepiej trzymać się swoich założeń. To jest cenna informacja przed kolejnymi meczami – mówi Anna Niewiadomska.

Konsekwencja zrobiła różnicę

Dwa sobotnie spotkania dobrze pokazują to, o czym mówi trenerka.

Ze Zlínem MTS wszedł w ostatnie siedem minut przy minimalnym prowadzeniu i właśnie wtedy rozstrzygnął mecz na swoją korzyść.

Z Porubą trzeba było odrabiać straty niemal od początku spotkania. Po przerwie żorzanki poprawiły wynik, ale sześciu bramek straconych w pierwszej połowie nie udało się już odzyskać.

– Myślę, że przede wszystkim konsekwencja. Rano ze Zlínem dużo lepiej utrzymywałyśmy koncentrację i nawet jeśli pojawiały się błędy, szybko na nie reagowałyśmy. Z Porubą miałyśmy momenty naprawdę dobrej gry, ale zabrakło nam stabilności – ocenia trenerka.

Nowe zawodniczki biorą odpowiedzialność

Ostrava Cup jest pierwszym momentem przygotowań, w którym nowy skład MTS dostał dwa pełne mecze rozegrane w odstępie kilku godzin.

Anna Niewiadomska pozytywnie ocenia to, jak w takich warunkach funkcjonują zawodniczki, które latem dołączyły do drużyny.

– Myślę, że bardzo dobrze. Trening to jedno, a turniej i dwa mecze jednego dnia to zupełnie inna sytuacja. Dziewczyny szybko weszły w zespół, nie boją się brać odpowiedzialności i widać, że z każdym kolejnym fragmentem coraz lepiej rozumieją nasz sposób grania. Oczywiście potrzeba jeszcze czasu, ale pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne.

Tak wygląda Ostrava Cup po sobocie

Turniej rozpoczął się już w piątek. DHC Sokol Poruba wysoko pokonał wówczas UHC Eggenburg 40:17.

W sobotę rozegrano trzy kolejne spotkania:

HC Handball Zlín 22:27 MTS Żory
HC Handball Zlín 41:21 UHC Eggenburg
DHC Sokol Poruba 29:25 MTS Żory

Po czterech rozegranych meczach bilanse zespołów wyglądają następująco:

DHC Sokol Poruba – 2 zwycięstwa, bilans bramek 69:42
MTS Żory – 1 zwycięstwo, 1 porażka, bilans bramek 52:51
HC Handball Zlín – 1 zwycięstwo, 1 porażka, bilans bramek 63:48
UHC Eggenburg – 2 porażki, bilans bramek 38:81

Nie przesądzamy na tej podstawie oficjalnej kolejności przy równej liczbie zwycięstw, ponieważ zależy ona od regulaminu turnieju. W bezpośrednim spotkaniu MTS pokonał jednak Zlín 27:22.

W niedzielę pozostały dwa mecze.

O godzinie 11:00 MTS Żory zmierzy się z UHC Eggenburg, a o 13:00 turniej zakończy spotkanie HC Handball Zlín z DHC Sokol Poruba.


#wdrodzeposukces

#MTSŻory #OstravaCup #Ostrava #PiłkaRęczna #Handball

Udostępnij
 

Sponsorzy i Partnerzy

SPONSOR TYTULARNY
SPONSOR STRATEGICZNY
PARTNER STRATEGICZNY
SPONSOR GŁÓWNY
OFICJALNY DOSTAWCA CYFROWEGO ŚWIATA
PARTNER TECHNICZNY
PARTNER MEDYCZNY
PARTNER LOKALNY