Do tej pory wszystko odbywało się wewnątrz drużyny. Treningi na hali, przygotowanie siłowe, testy, kolejne jednostki i pierwsze tygodnie wspólnej pracy odmienionego zespołu.
W środę po drugiej stronie boiska po raz pierwszy tego lata stanie przeciwnik.
MTS Żory rozpocznie mecze kontrolne w Kaliszu. Początek spotkania ze Szczypiorno Kalisz zaplanowano na godzinę 17:00.
Na początek z zespołem Superligi
Pierwszy rywal od razu ma postawić przed żorzankami wymagania. Szczypiorno Kalisz przygotowuje się do występów w Superlidze, dlatego dla sztabu MTS będzie to okazja, żeby zobaczyć drużynę na tle mocnego przeciwnika.
– Zaczynamy od sparingu z Kaliszem, z zespołem, który będzie występował w Superlidze. Zobaczymy w porównaniu z mocnym przeciwnikiem, na jakie akcenty mamy jeszcze poświęcić więcej czasu na treningach – mówi trenerka MTS Żory.
Nie chodzi przy tym o jedno spotkanie i jedną ocenę. Kalisz otwiera cały blok meczów, które sztab chce wykorzystać do pracy nad różnymi rozwiązaniami.
– Każde granie to ćwiczenie pewnych elementów gry i zgrania drużyny. Chcemy ćwiczyć różne warianty gry.
Trzy mecze w Porubie
Na kolejny wyjazd MTS nie będzie czekał długo. Już 22 i 23 sierpnia drużyna zagra w turnieju w czeskiej Porubie.
Tym razem zamiast pojedynczego spotkania będą trzy pełne mecze w ciągu dwóch dni. To oznacza znacznie więcej czasu na boisku dla całej kadry i większą swobodę w sprawdzaniu różnych zestawień.
– Na turnieju w Porubie możemy przećwiczyć różne kombinacje gry zarówno w ataku, jak i w obronie. Trzy pełne mecze pozwolą każdej zawodniczce spędzić dużo czasu na boisku – tłumaczy trenerka Niewiadomska.
Dla zespołu budowanego częściowo od nowa właśnie te minuty mogą mieć szczególną wartość.
Nowe zawodniczki już łapią wspólny rytm
Latem do MTS dołączyły nowe zawodniczki. Pierwsze tygodnie przygotowań służyły więc nie tylko pracy fizycznej i taktycznej, ale też poznawaniu się na boisku.
Kiedy podać. Kiedy przyspieszyć. Jak zachowa się zawodniczka obok w obronie. Gdzie będzie szukała miejsca w ataku.
Tego nie da się przyspieszyć jednym treningiem, ale pierwsze obserwacje trenerki są pozytywne.
– Nowe zawodniczki doskonale wkomponują się w nasz styl gry. Oczywiście jest jeszcze trochę czasu na zgranie, jednak na treningach funkcjonują bardzo dobrze zarówno w ataku, jak i w obronie.
Mecze kontrolne pokażą, jak te zależności wyglądają wtedy, gdy po drugiej stronie nie stoi już koleżanka z zespołu.
„Każdy mecz chcemy wygrywać”
Sierpień daje możliwość rotacji, próbowania nowych rozwiązań i popełniania błędów, które później można poprawić na treningu.
Nie zmienia to podejścia do samego grania.
– Każdy mecz chcemy wygrywać. Nie ma znaczenia, na jakim etapie przygotowań jesteśmy – mówi Anna Niewiadomska.
I na tym właściwie można zakończyć dyskusję o tym, czy wynik w sparingu ma znaczenie.
Nie będzie jedyną rzeczą ocenianą przez sztab. Nie będzie też jednak obojętny zawodniczkom, kiedy rozpocznie się spotkanie.
Jeszcze Sośnica i Ruch
Po Kaliszu i turnieju w Porubie przed MTS pozostaną kolejne dwa mecze.
26 sierpnia żorzanki zagrają z Sośnicą Gliwice. Na 1 lub 2 września planowane jest natomiast spotkanie z Ruchem Chorzów. Dokładny termin tego sparingu zostanie jeszcze potwierdzony.

Każdy z tych meczów da kolejne minuty razem, ale sztab szkoleniowy patrzy już również na to, w jakim stanie drużyna dotrze do początku rozgrywek.
I właśnie tutaj pojawia się rzecz, nad którą trenerzy mają znacznie mniejszą kontrolę niż nad ustawieniem obrony czy wariantem rozegrania akcji.
Zdrowie.
– Chciałabym, aby zespół w pełnym składzie był przygotowany do sezonu. Wiem, że stać nas na wiele. Musimy zadbać o zdrowie, bo charakter i zaangażowanie dziewczyny pokazują na każdym treningu.
Pierwsze granie już w środę. Potem mecze będą przychodziły szybko.
A wraz z nimi coraz więcej materiału do pracy przed tym, co w tym momencie liczy się najbardziej – startem sezonu 2026/2027 w Lidze Centralnej Kobiet.